Ja marzyłem o lataniu od zawsze...

- opublikowano: 26-11-2008

Tomasz Nędzarek to oławianin od 44 lat. Latanie jest nierozerwalną częścią jego życia, często możemy go zobaczyć na naszym oławskim niebie. Od 5 lat lata na paralotni z napędem.

D.S. - Skąd wziął się pomysł latania na paralotni?

T. N. - Sama paralotnia wzięła się stąd, że jest to najprostszy sposób oderwania się od ziemi. Najtańszy, najbezpieczniejszy według mnie. Natomiast samo dążenie do tego żeby się wznieść wyssałem z mlekiem matki. Moja matka w latach swojej młodości była szybownikiem i skoczkiem spadochronowym.

D.S. - Czyli generalnie to tradycja rodzinna?

T. N. - Można tak powiedzieć, ja marzyłem o lataniu od zawsze i śniłem o lataniu, to były najwspanialsze moje sny, że lewituje. Więc nie było wyjścia. Ja latam od 5 lat na paralotniach bo wcześniej nie było po prostu możliwości żeby latać. Samo latanie na paralotni jest obecne w Polsce powiedzmy od lat 20 a latanie napędowe - PPG, czyli z napędem, że można latać wszędzie może od 15 lat.

D.S. - Czy to drogie hobby?

T. N. - Sprzęt nie był aż taki drogi żeby się oderwać od ziemi. Przede wszystkim trzeba kupić profesjonalny napęd i oczywiście skrzydło. Trzeba tu powiedzieć, że podstawą jest swobodne latanie na paralotni i korzystanie z termiki czyli pionowych i poziomych ruchów powietrza. Lecz takie latanie jest ograniczone określonym miejscem, siłą i kierunkiem wiatru oraz dużą ilością wolnego czasu. I w tym momencie napęd paralotniowy jest ukłonem w stronę ludzi mieszkających na nizinach, nie mających czasu na wyjazdy w góry lub na lotniska wyposażone w wyciągarki. Sama paralotnia, jeśli chce się kupić nową, nadająca się do latania z napędem w granicach 7-8 tys., może i być 12 tys. Ciekawostką jest, że jedne z najlepszych skrzydeł PPG na świecie produkowane są w Polsce przez firmę pana Dudka z Bydgoszczy. Cała czołówka światowa na niektórych zawodach lata na tych glajtach. Napęd plecakowy - najtańszy 8 tys. do 17 tys. tutaj mówimy o sprzęcie nowym, większość lata jednak na sprzęcie kupionym z drugiej ręki, na giełdach internetowych w Niemczech, we Włoszech, w Polsce i tak za około 10 tys. zł można skompletować cały certyfikowany sprzęt, na którym przelatać można jeszcze kilkaset godzin, wystarczy jeszcze na podstawowy kurs paralotniowy.

D.S. - Rozumiem, że potrzebna jest jakaś licencja, badania? Czy to sport dla każdego?

T. N. - Licencja jest dana raz na całe życie. W Polsce procedura licencionowania jest zagmatwana i droga. Cały koszt licencji PPG w Polsce to jest około 1500 zł, w Czechach to jest 50 Euro. Czeska licencja honorowana jest na całym świecie, nasza nigdzie. Kiedyś mieliśmy takie same licencje po angielsku, ze zdjęciem, wszystko było dobrze ale komuś to przeszkadzało wiec zamiast licencji wymyślili świadectwo kwalifikacji. Jedzie się latać w dolomity czy gdziekolwiek swobodnie, wyciąga się ten świstek to policja włoska, czy jakakolwiek inna obraca ten go i nie wie co to jest. A wyciąga się czeską licencję, gdzie po angielsku jest napisane „licencja pilota” i nie ma żadnego problemu. Jeśli chodzi o badania wystarczy deklaracja, że "jesteśmy zdrowi". Mam wrażenie, że w Polsce ULC traktuje ten sport jako zajęcie elitarne, tylko dla wybrańców, jak by komuś zależało na ograniczeniu dostępności do tych najprostszych statków powietrznych. Zupełnie inaczej jest np.: w Czechach. Lata młodzież, latają ludzie bez względu na stan majątkowy, a muszę tu dodać, że paralotniarstwo jest to jedyny sport lotniczy, który uprawiają ludzie niepełnosprawni, na wózkach inwalidzkich - to jest bardzo ważne. Mam znajomych na wózkach, po wypadkach spadochronowych, sparaliżowani od pasa w dół. Tu nogi są nie potrzebne. Przesiada się do wózka paralotni - to jest podobny wózek do tego jakim jeżdżą i tylko dodaje się gazu, wyciąga skrzydło i do góry. Na kółkach się ląduje jak na wózku dziecięcym, powolutku, spokojnie. Opadanie jest w granicach do 2m/s, z włączonym silnikiem jest jak powolne schodzenie po schodach.

Nie ma też tutaj ograniczenia wiekowego, zacząć można mając minimum 15 lat, górnej granicy nie ma, są paralotniarze po osiemdziesiątce.

D.S. - Czy były jakieś wypadki, były chwile kiedy było krucho?

T. N. - Było krucho, bardzo często startowałem na Ścinawie Polskiej za elewatorem (poldery zalewowe), tam są łąki, ludzie tam zbierają trawę dla koni, spytałem się czy mogę, nie było żadnego problemu i tam się uczyłem startować, lądować. Tam w poprzek tej łąki idzie wał odry on ma wysokość w granicach 4-5m. Wiało od strony Lipek z siłą 3m/s, czyli maksymalny wiatr przy jakim lata się na paralotni z napędem. Zawsze startuje pod wiatr więc startowałem w kierunku tego wału. Więc mnie „zabrało”, skrzydło się otworzyło poszedłem do góry w kierunku wału, wleciałem nad niego i dostałem „dysze” i momentalnie wyrwało mnie do góry, jak w górach. Ale ja byłem do tego zupełnie nieprzygotowany i w panice w momencie jak mnie „zabrało” puściłem gaz, żeby jednak nie iść, w tym momencie zrobiłem największy błąd, bo przeszedłem tę dyszę powietrzną, ja się zatrzymałem a skrzydło poszło do przodu jeszcze i już za tą dyszą trafiło w próżnię, wyprzedziło mnie, poszło mi pod nogi, obróciło się na lewą stronę - byłem 30m nad ziemią. Także spadłem jak kamień. Dosłownie człowiek nawet nie zdąży pomyśleć, po prostu spadałem jak kamień z obciążeniem 30 kg na plecach. Tyle tylko, że skrzydła są konstruowane tak, że otworzyło się samo, kiedy byłem 2m nad ziemią i tylko zrobiło mi tzw. kołyskę - dosłownie mój syn nie mógł dojść do siebie, bo wszystko widział z daleka, z resztą filmował to na kamerze.
A wypadki?
Miałem je na początku, można tak powiedzieć, ja za dużo chciałem się sam nauczyć, nie miałem dostępu do osób latających. W Oławie nikt wtedy nie latał. W ciągu pierwszych 2 lat mojej nauki połamałem 8 śmigieł, każde po 500 zł. Uczyłem się na błędach, a instruktora najbliżej miałem w Miroszowie za Wałbrzychem, na telefon. On mi przez telefon podawał jakieś wskazówki i łamałem śmigła - na tym polegało. W tej chwili 2 lata latam cały czas na tym samym śmigle - to jest ewenement, bo wystarczy lekkie trącenie koszem i już po śmigle. To 3 tys. obrotów, wystarczy dotknąć grubszej trawy i potrafi to rozwalić śmigło. Generalnie jednak nie jest to sport, z którym wiąże się straszne ryzyko. Latanie z napędem jest znacznie bezpieczniejsze od latania swobodnego.

T. N. - Nie wolno latać w strefy zakazane, czyli strefa lotniska, która dla Oławy zaczyna się w Siechnicy - oczywiście bez zezwolenia. Jednak można poprosić o nie i wejść powiedzmy na wysokość 500m.

Nie wolno latać nad poligonami, jednostkami wojskowymi. Kiedyś nie wolno było nad granicą - teraz już tak, do Niemiec, gdzie się chce, nie ma problemu. Do wysokości 600m, można latać wszędzie, za wyjątkiem tych miejsc, które wymieniłem wcześniej. Powyżej granicy 600m są korytarze powietrzne. U nas nie ma korytarza, więc można sobie latać teoretycznie do 5,5 km - dopóki jest tlen do oddychania.

Wyżej jednak jak kilometr nie poszedłem, bo ruch w stosunku do ziemi widoczny jest w granicach 300m, powyżej ma się wrażenie, że stoimy w miejscu. Szybkość paralotni ogranicza jej budowa jednocześnie zależna jest od siły wiatru i wynosi maksymalnie 60 km/h +/- siła wiatru. Chociaż doznania są jak w F16, bo przeciążenia na paralotni są do 8g podczas np. wykonywania spirali. Trzeba bardzo uważać bo można „odpłynąć” bardzo szybko, traci się przytomność, a póŁniej bardzo szybko idzie się do ziemi. Lata się tylko wieczorami, nie lata się w bardzo słoneczny dzień przed 17,00, bo termika jest zbyt mocna i można się tak poderwać, że idzie się 20m/s do góry, natychmiastowo, cała krew ucieka do nóg.

D.S. - Jak na Pańską pasję reaguje rodzina?

T. N. - No cóż, nie mieli wyjścia musieli to zaakceptować. Często towarzyszy mi mój syn, który ma już za sobą pierwsze zloty w górach. Może wiosną założy napęd. Dla mojej żony, bezpośredni kontakt z ppg-iem jest zbyt stresujący, ale kiedy latam to czeka w oknie, ponieważ zawsze robię kilka zwitek nad domem.

W 2009r będziemy chcieli założyć oławskie stowarzyszenie motoparalotniowe. Może znaleŁli by się chętni aby do nas dołączyć?

Piszcie na adres: wl7237879@wp.pl.

D.S. - Dziękuję i życzę powodzenia.

dodaj
komentarz
komentarz z NICKiem
zarejestruj
swój NICK


Polub OSI





Waszym zdaniem (komentarzy: 12. )
10-07-2011 ~ andrzej ( gość OSI) zgłoś naruszenie
czy ten kondolecje dotycza tego Pana co lata w Olawie ?? ?
30-04-2011 ~ mariusz szczygieł ( gość OSI) zgłoś naruszenie
Wyrazy współczucia dla rodziny, sam latam i ten sport jest mi bliski [*]
26-03-2011 ~ szelejewscy z warszawy ( gość OSI) zgłoś naruszenie
[*] [*] [*] Dla Ciebie Tomku zapalami światełko pamięci do samego szczytu nieba,a światłość wiekuista niech zawsze będzie z Tobą. [*] [*] [*]
25-03-2011 ~ szelejewscy z warszawy ( gość OSI) zgłoś naruszenie
[*] [*] [*] Pokój Twojej Duszy Tomku.Zapewne doleciała do nieba.Niech Twoje dobre uczynki idą za Tobą do Pana.Niech Pan obdarzy Cię radością wieczną.Wyrazy wspólczucia dla Twoich bliskich.
23-03-2011 ~ wings ( gość OSI) zgłoś naruszenie
[*] [*] [*] Piękna śmierć,Pewnie jest teraz szczęśliwy.Jednak dla rodziny to straszny ból. Wyrazy współczucia.
23-03-2011 ~ Qlpek ( gość OSI) zgłoś naruszenie
ON nie wylądował ON CIGLE LECI!
[*] [*] [*]
Rodzinie wielkie współczucie.
22-03-2011 ~ paramedyk ( gość OSI) zgłoś naruszenie
[*] pokój jego duszy... dziś wylądował po raz ostatni...
12-07-2009 ~ Rafał ( gość OSI) zgłoś naruszenie
W naturze człowieka nie jest latanie ,każde oderwanie stóp od ziemi to cud i spełnienie dziecięcych marzeń ...pozdrawiam
20-01-2009 ~ grb ( gość OSI) zgłoś naruszenie
spoko wiele razy widzialem pana :) pozdrowienia dla Marcina :D
01-12-2008 ~ Apacz ( gość OSI) zgłoś naruszenie
Tyle samo lądowań ile startów Tomku. Pozdrawiam
27-11-2008 ~ Rafał Rumież - RADIO HIT OŁAWA ( gość OSI) zgłoś naruszenie
Jestem pełen podziwu, ale proszę więcej nie próbować lądować nad moją głową :)
26-11-2008 ~ Małgoś ( gość OSI) zgłoś naruszenie
A jednak marzenia się spełniają! Gratulacje!

OSI - OLAWA.INFO - Ja marzyłem o lataniu od zawsze...
OSI - OLAWA.INFO -
OSI - OLAWA.INFO -
OSI - OLAWA.INFO -

najnowsze tematy:




komentowane




Oławski Serwis Informacyjny - pierwszy oławski portal: Oława, Jelcz Laskowice, Domaniów | OSI odtłuszczone ;) OSI i "ciasteczka"
UAD.PL | OSI - OLAWA.INFO 2004 - 2019 | reklama | redakcja | mapa serwisu | polityka prywatności | regulamin