Jesteśmy partnerami dla rodziców.

- opublikowano: 05-04-2007

Dariusz Sidor - Harcerstwo - skąd taki pomysł na służbę społeczną? Rodzinna tradycja, przypadek, zapewne była Pani "zuchem"?

Anna Kirkiewicz. - Zuchem zostałam w szkole podstawowej, pewnie dlatego, że cała klasa stanowiła gromadę zuchową, a dh-na Aniela Krawczyk - wychowawczyni klasy była też drużynową. Potem zastęp harcerski "Wędrowniczek" w SP nr 5. W szkole średniej zgłosiłam się na ochotnika na kurs drużynowych. Pani, która tym się zajmowała, nie specjalnie mnie chciała wysłać, ale ja się uparłam - i od tego momentu zaczyna się moja przygoda z harcerstwem. To rok 1981, stan wojenny, młodzież była taka mocno zaangażowana, był to okres szczególny, dyskutowaliśmy zawzięcie o harcerskich ideałach. Zewnętrznym przejawem zmian był powrót do szarych mundurów . Potem już naturalnym trybem włączyłam się w pracę Chorągwi, razem z obecną komendantką hufca Haliną Luch prowadziłyśmy kursy drużynowych.

D.S. - Czy to była kariera przemyślana, czy też wszystko toczyło się od przypadku do przypadku?

A.K. - To się po prostu działo, a harcerstwo stało się już częścią mojego życia. Ucząc się w technikum mechanicznym w Jelczu, byłam zastępczynią komendantki szczepu. Potem w komendzie Hufca J-L, w Hufcu Oława. Bardzo ważnym momentem było powstanie w Hufcu Oława starszoharcerskiej drużyny "Rewelacja". Z ta drużyną udało się parę ciekawych rzeczy zrobić, przede wszystkim był udział w akcji "Bieszczady" - jeździliśmy na obozy i pracowaliśmy na rzecz tego regionu. Tam nawiązało się parę ważnych moich znajomości. Ponadto cały czas działaliśmy, by tworzyć tę drużynę, by w "Rewelacji" młodzi ludzie czegoś się uczyli, dojrzewali. Organizowaliśmy wtedy zabawy i festyny dla dzieci - zmierzało to w kierunku służby dzieciom. Potem moja praca nauczycielska w Szkole Podstawowej nr 3 w Oławie przyniosła reaktywację 15 DH im.Zawiszy Czarnego, dzięki temu spora grupa dzieci ze Zwierzyńca miała szansę przeżyć harcerską przygodę.

D.S. - Czy na wybór zawodu nauczyciela miała działalność w harcerstwie?

A.K. - Moją pasją w szkole średniej była literatura, to że polonistyka to kierunek, w którym chcę się kształcić, wiedziałam już od dawna. Naturalną koleją rzeczy wybrałam specjalność nauczycielską . Nie musiałam się uczyć pracy z dziećmi, ponieważ każdy instruktor to umie i moja harcerska praktyka była od razu widoczna.

D.S. - A jak rolę harcerstwa ocenia Pani dzisiaj we współczesnym zabieganym, skomercjalizowanym świecie? Czy te wartości są przyjmowane przez młodych ludzi? Kiedyś przecież harcerz był niejako wizytówką "władzy", grzeczny, przeprowadzający staruszkę na pasach, ustępujący miejsca w autobusie.

A.K. - Stereotyp harcerza jest mocny w świadomości społecznej: krótkie spodenki, przeprowadzanie babci przez ulicę, zbieranie makulatury etc. Zmiana tego wizerunku potrzebuje czasu i pracy. ZHP jest dziś nieco innym stowarzyszeniem niż 30 lat temu. Opieramy pracę wychowawczą na uniwersalnych wartościach określonych w Prawie Harcerskim, są wśród nich patriotyzm, odpowiedzialność, aktywność, otwartość, dbałość o zdrowie, a przede wszystkim służba, braterstwo, praca nad sobą. Harcerstwo powstało na gruncie skautingu ( w tym roku obchodzimy 100 lecie skautingu ). Mówiono wtedy, że harcerstwo to skauting plus niepodległość. Dzisiaj określamy naszą rolę w społeczeństwie jako partnera rodziców i szkoły w wychowaniu. Trzeba też wyraźnie powiedzieć, że praca kadry wychowawczej w ZHP to wolontariat, a sam Związek jest Organizacją Pożytku Społecznego - czyli organizacją realizującą zadania potrzebne społecznie. Drużynowy nie pobiera przecież wynagrodzenia za zajęcia z dziećmi. W corocznie obchodzony "Dzień Wolontariusza" TV pokazuje się młodych ludzi angażujących w działania na rzecz innych, ale nigdy nie widziałam, aby pokazano harcerza, drużynowego - to mnie trochę irytuje.

D.S. - Czy młodzież przyjmuje te wartości?

A.K. - Im starsza młodzież, tym trudniej do niej dotrzeć. Przyjęliśmy, że naszym wychowankiem jest osoba od 6 do 25 lat. Najmłodsi - zuchy się bawią w kogoś lub w coś, harcerze harcują, harcerze starsi poszukują, a wędrownicy podejmują służbę i wyczyn. Harcerski program jest stale doskonalony, aby był atrakcyjny dla młodych ludzi. Trzeba jednak mieć na uwadze, że bycie harcerzem to oprócz przygody także obowiązki, wykonywanie zadań indywidualnie czy w zespole - inaczej nie moglibyśmy kształtować postaw, uczyć wartości. Bohater naszej Chorągwi Stefan Mirowski powiedział :"Harcerstwo jest dla wszystkich, ale nie dla każdego" - czyli dla tych, którzy zaakceptują nasz system wartości, zasady i sposób zachowania, dla tych którzy po prostu chcą. No a z tym jest problem: młodzieży często się nie chce podejmować wysiłku, nie mają też zachęty ze strony rodziców, by szukali pozytywnie rozwijających form aktywności.

D.S. - Ja wygląda akcja rekrutacji tego "narybku" harcerskiego?

A.K. - Nazywamy to akcją naborową, co roku we wrześniu drużyny prezentują swoje działanie i zachęcają do wstępowania, organizują "otwarte" zbiórki. Może trochę brakuje nam tej promocji w lokalnych mediach.

D.S. - Czy harcerstwo to sposób na karierę polityczną?

A.K. - Nie wiem. Jestem natomiast przekonana, że doświadczenia i umiejętności nabyte podczas bycia w harcerstwie potem procentują. Wielu z moich znajomych osiągnęło jakiś tam stopień "kariery", może nie akurat politycznej, ale biznesowej - wszyscy bardzo mocno podkreślają, że poprzez pełnienie funkcji harcerskich, dzięki pracy w zespole, wykonywaniu zadań nauczyli się odpowiedzialności, poszukiwania rozwiązań, łatwiej nawiązują kontakty, radzą sobie z konfliktami. Fenomenalne w harcerstwie jest to, że rozwijamy się przez pełnienie funkcji. Odkąd pełnię funkcję wiceprzewodniczącej ZHP, wiele się nauczyłam.



D.S. - Pełni Pani kilka funkcji, czy nie brakuje czasami "mamy" w domu?

A.K.. - Staram się wszystko dobrze zorganizować. Mieszkamy z moją mamą, więc mam odciążenie w gotowaniu. Z mężem dzielimy się obowiązkami domowymi. Jeżeli tylko jest taka możliwość zabieram syna ze sobą, im starszy to mniej mu to odpowiada ( bo Małysz skacze, a mama ciągnie go na jakiś kominek). W kręgu instruktorów śmiejemy się, że nasze dzieci "są skazane na harcerstwo". Cieszę się, że Wojtek sam chce być harcerzem. Należał do zuchów, a teraz działa w drużynie harcerskiej "Wiercipięty". Faktycznie jestem mocno zaangażowana w ZHP, a zawodowo pracuję przecież w szkole. Najbardziej zajmuje mnie funkcja zastępczyni Komendantki Chorągwi Dolnośląskiej do spraw programowych: trzeba to jakoś pogodzić z pracą zawodową i życiem rodzinnym.

D.S. - Co jest dla Pani największym osiągnięciem, sukcesem? Czy istnieje coś, czego jeszcze nie udało się Pani osiągnąć?

A.K. - Moim największym sukcesem życiowym jest syn i dużo mogłabym o nim mówić. Lubię pracę w szkole, a utrzymanie tego nastawienia przez 16 lat jest też osiągnięciem :). W nauczycielskiej pracy mogę pochwalić się udziałem moich uczniów w finale wojewódzkiego konkursu polonistycznego i konkursu poezji śpiewanej. Uczniowie SP Nr 3 osiągali bardzo dobre wyniki sprawdzianu szóstoklasistów - mam w tym swój udział. W harcerskich działaniach za ważny sukces uznaję program Kampanii Bohater Chorągwi Dolnośląskiej ZHP. A co chciałabym osiągnąć? Nauczyć się angielskiego, pojechać do Meksyku, zamieszkać we własnym domu. Chciałabym w życiu cały czas "mieć kogoś do kochania, coś do zrobienia i nadzieję na coś".

D.S. - Dziękuję i właśnie tego Pani życzę.

A.K. - Dziękuję.

dodaj
komentarz
komentarz z NICKiem
zarejestruj
swój NICK


Polub OSI





Waszym zdaniem (komentarzy: 1. )
13-04-2008 ~ Barnaś ( gość OSI) zgłoś naruszenie
partnerowie dla rodzicow...

OSI - OLAWA.INFO - Jesteśmy partnerami dla rodziców.

najnowsze tematy:




komentowane




Oławski Serwis Informacyjny - pierwszy oławski portal: Oława, Jelcz Laskowice, Domaniów | OSI odtłuszczone ;) OSI i "ciasteczka"
UAD.PL | OSI - OLAWA.INFO 2004 - 2019 | reklama | redakcja | mapa serwisu | polityka prywatności | regulamin