Pod naszym patronatem: Podziel się dobrocią | X Jubileuszowy Jelczańsko-Oławski Toyota ZIMNAR 2018 | III Bieg Sylwestrowy
reklama



Awantura o oławski SOR

- opublikowano: 29-09-2017

Jednym z punktów porządku wrześniowej sesji Rady Powiatu było półroczne sprawozdanie z działalności oławskiego szpitala przygotowane przez jego dyrektora Andrzeja Dronsejkę. Z dokumentu tego wynika, że wprawdzie istnieją różnego typu problemy, np. dotyczące braku lekarzy a także wykwalifikowanej kadry pielęgniarskiej, to w skrócie mówiąc oławska jednostka ma się całkiem nieźle pod względem finansowym.

Obrady zmieniły się jednak w swoistą kłótnię w chwili, kiedy przewodniczący Rady Powiatu będący jednocześnie członkiem Rady Społecznej przy ZOZ Józef Hołyński poruszył kwestię działalności szpitalnego oddziału ratunkowego (SOR).

Józef Hołyński zarzucił brak odpowiedniej obsady SORu, co jego zdaniem przyczynia się do liczby skarg pacjentów, które trafiają do Rady Społecznej. Wg niego oławski SOR nie spełnia wymogów ustawowych, które wg niego stawiają wymóg dyżuru obok obsady pielęgniarek przynajmniej dwóch lekarzy (ordynatora i lekarza dyżurującego).

Nie od dziś wiadomo, że odział ten ze względu na specyfikę funkcjonowania sprzyja generowaniu różnego typu problemów, do tych najczęstszych czynników im sprzyjających należy m.in. czas oczekiwania pacjenta.

Dyrektor tłumaczył się brakiem finansów i faktem, że do niego tak złe opinie nie trafiają, a przeprowadzona kontrola nie stwierdziła większych nieprawidłowości funkcjonowania tego oddziału, więc nie rozumie skąd tak zła ocena.

Radna Anna Leszczyńska w związku z ta krytyką wyraziła zdziwienie, ponieważ wg niej skargi na działalność SORu na komisjach są w znacznej większości odrzucane jako niezasadne, więc nie rozumie skąd ten temat, dodając stwierdzenie, czy przypadkiem nie chodzi tu o skargę radnego PIS. Nie trzeba było długo czekać, wedle zasady "uderz w stół a nożyce się odezwą", radny Łukasz Dutkowski przyłączył się do dyskusji stwierdzając, że (jak to ujął) legitymacją nie machał i nie jest problemem dla niego, to jak długo ma spędzić czasu w poczekalni, lecz to aby wiedział ile. Wskazał tu na brak funkcjonowania systemu segregacji pacjentów TRIAGE, który to jest wg niego obecny jest tylko w postaci "naklejki" na drzwiach i w praktyce nie jest wdrożony.

W systemie tym chodzi o to, że pacjenci na wstępie podlegają segregacji i kolor przyznanej opaski decyduje o czasie oczekiwania na przyjęcie.

Cała dyskusję zaczęto nazywać "kwestią polityczną" i nie zakończyła się ona zaakceptowanymi przez wszystkich radnych merytorycznymi wnioskami. Czy obsada oławskiego SORu ulegnie rozszerzeniu i czy system TRIAGE będzie funkcjonował czas pokaże. Faktem jest, że wiele problemów wynika z nie znajomości sposobu funkcjonowania tego typu oddziałów przez pacjentów i często ze zbyt rutynowym ich traktowaniem przez personel medyczny. Dla szukających pomocy (intuicyjnie) wydaje się oczywistym, że odział ten służy szeroko rozumianemu ratowaniu życia i zdrowia, lecz bywa że część pacjentów może poczuć się "odprawionych z kwitkiem" i może to dotyczyć np. tak poważnych urazów jak złamanie kończyny, co w połączeniu z czasem oczekiwania może rodzić ogromne frustracje i niezadowolenie z usług oławskiego szpitala, zwłaszcza że przez niektóre osoby SOR traktowany jest jako zamiennik wizyty u lekarza rodzinnego, co jedynie przyczynia się do przedłużenia czasu spędzonej w poczekalni.

D.S.

dodaj
komentarz
komentarz z NICKiem
zarejestruj
swój NICK


Polub OSI





Waszym zdaniem (komentarzy: 4. )
05-10-2017 ~ w temacie ( gość OSI) zgłoś naruszenie
winni są wszyscy takiego stanu:
- lekarze bo jest ich mało więc stawiają warunki (trochę zrozumiałe - taka natura większości homo sapiens),
- wyborcy bo wybierają słabych rządzących, którzy nie mają jaj żeby przeprowadzić prawdziwe drastyczne reformy (nie zawsze od razu zrozumiałe przez większość) bo od takich polecą im notowania,
- pacjenci bo nadal żądają jak to mówią "służby", a "służbę" to można sobie ewentualnie nająć,
- pacjenci bo są strasznie roszczeniowi, nawet złe spojrzenie im przeszkadza, a chodzi głównie o leczenie (nie zawsze wychodzi) a nie rozmowę towarzyską,
- pielęgniarki bo zgadzają się odwalać sporo pracy za lekarzy - tak to chyba bywa w każdym zawodzi gdzie są Ci wyżej i Ci niżej),
- politycy na szczeblu krajowym i lokalnym, którzy prawie nigdy nie rozumieją co się w opiece zdrowotnej dzieje i na oślep decydują,
- itd.
można by tak wymieniać bez końca - więc zawsze kalkulujmy ten czynnik ludzki
04-10-2017 ~ Mieszkaniec ( gość OSI) zgłoś naruszenie
Pamiętam, że jako młodzieniec za komuny, dokuśtykałem ze złamaną nogą na izbę przyjęć do szpitala, który stoi tam gdzie stoi do dzisiejszego dnia. Pani w okienku wysłała mnie na rentgen, który był na 1 lub 2 pietrze - ze złamaną nogą :) - po schodach :) (widny były wówczas tylko dla personelu). Jednak po chwili wyszedłem z gabinetu z gipsem na nodze i w dobrym humorze - takie to były czasy...
04-10-2017 ~ pacjent ( gość OSI) zgłoś naruszenie
Była tzw. Izba Przyjęć przy Pogotowiu Ratunkowym, też trzeba było czasami poczekać , bo chirurg był wezwany akurat na oddział ale takiego bałaganu jeszcze nie było. :*
04-10-2017 ~ mieszkaniec ( gość OSI) zgłoś naruszenie
ciekaw jestem czy to coś pomoże, że na Sorze będzie lepiej i nie rozumiem dlaczego pan przewodniczący ma do radnej pytanie dlaczego uznała skargę mieszkańca za słuszną

OSI - OLAWA.INFO - Awantura o oławski SOR

najnowsze tematy:




komentowane




reklama
Oławski Serwis Informacyjny - pierwszy oławski portal: Oława, Jelcz Laskowice, Domaniów | redakcja | reklama | OSI odtłuszczone ;) OSI i "ciasteczka"
UAD.PL | OSI - OLAWA.INFO 2004 - 2017 | reklama | redakcja | mapa serwisu | polityka prywatności | regulamin